piątek, 3 lutego 2012

Dzień wylewania swoich frustracji lub autobusowe przemyślenia

Olśniło mnie w autobusie MPK, że skończył mi się bilet miesięczny i jadę na przysłowiową 'gapę'. To wyglądanie czy właśnie na przystanku nie czekają już panowie a czasem także panie w charakterystycznych żółtych kamizelkach, odliczanie już tylko trzy przstanki! Dam radę! Emocje, adrenalina zamiast podejść jak człowiek do kierowcy, przepłacić i kupić bilet. 


Notorycznie skracam sobie ferie. Dziś znowu. Nie mam sesji, ale mam poprawki. Tak też można. 


Ale wracając do tematu biletów. Myślę, wykupię sobie w kiosku nowy, trzymiesięczny bilet, coby można było sobie jeździć wteiwewte. Ale! Grosza przy sobie nie miałam, a pani w kiosku nie chciała karty. Jak już wiecie jestem oszczędna i leniwa, więc nie chciało mi się iść do bankomatu. A pięć złoty prowizji też nie będę płacić! I na dodatek zimno dziś.


Są ludzie i taborety. Mi ostatnio do tego drugiego bliżej. 


Tak w ogóle to ja bardzo lubię autobusy, trolejbusy. Nie mam nic przeciwko siadania tyłem do kierowcy, a zauważyłam, że ludzie tego unikają. I ludzi też lubię obserwować. I czasem się próbuję usmiechnąć jak widzę, że wszyscy tacy smutni jeżdżą.


Paulina

3 komentarze:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...