Aby przeczytać poprzednie odcinki Once A Dziki Biszkopt kliknij tutaj
Once a Dziki
Biszkopt – Odcinek 6
W czasie kiedy kowboj Dik golił klatę, lama oczyściła
ranę spirytusem, który miała przy sobie oraz usztywniła złamaną nogę kawałkiem
szyny i owinęła bandażem, które leżały nieopodal. Na nieszczęście noga zrosła
się krzywo.
Podczas wspinaczki na Biszkopt, na którym cierpiała lama,
pod wpływem silnego wiatru żel Dika stracił na sztywności. Kowboj nie miał już
żadnych złudzeń – żadna go dziś nie zauważy.
Miał nadzieję, że
lama doceni jego poświęcenie.
Dotarł na szczyt wzgórza. Dzięki swojej nadludzkiej sile
zniósł kulawą lamę ze wzgórza. (Warto
dodać, że Dik bierze 160 kilo na klatę przyp. Iza i Paulina).
Kowboj czuły na cierpienie zwierząt oferuje kąt w swoim
mieszkaniu lamie. Po ich krótkiej konwersacji, przeszli ‘na ty’:
- Elo, elo trzy- pięć- zero. Jestem kowboj Dik.
- Siema, siema
dżemu nie ma. Jestem kulawa lama jednorożec Włodzia.
- Karate przez szmatę, chodź na chatę.
- Idę do ciebie na chatę, gotuj herbatę.
Po krótkiej rozmowie oboje udali się do mieszkania na
skrzyżowaniu Paulo i Cohelo.
Czy lama przeżyje?? Czy Dik zaparzy herbatę?? Jak potoczą się losy bohaterów?? To wszystko
w następnym odcinku!
Pozdrawiamy Iza i Paulina

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz